ZSMEiE w Toruniu
Trąba
RyjBuk
Menu ogłoszeń
   Strona główna
Bieżące
   Strona wydarzeń
Ważne wydarzenia
   Rok szkolny 2019 / 2020
   Rok szkolny 2018 / 2019
   Rok szkolny 2017 / 2018
   Rok szkolny 2016 / 2017
   Rok szkolny 2015 / 2016
   Rok szkolny 2014 / 2015
   Rok szkolny 2013 / 2014
   Rok szkolny 2012 / 2013
   Rok szkolny 2011 / 2012
   Rok szkolny 2010 / 2011
   Rok szkolny 2009 / 2010
   Rok szkolny 2008 / 2009
   Rok szkolny 2007 / 2008
   Rok szkolny 2006 / 2007
   Rok szkolny 2005 / 2006
   Rok szkolny 2004 / 2005
   Rok szkolny 2003 / 2004
   Rok szkolny 2002 / 2003
   Rok szkolny 2001 / 2002
   Rok szkolny 2000 / 2001
Z Kroniki ZSMiE
   Lata 1980...1989
   Lata 1970...1979
   Lata 1960...1969

Kronika ZSMEiE - Ważne wydarzenia - Rok szkolny 2005 / 2006

Spotkania po latach: Zjazd absolwentów IVc/1956 z okazji 50 - lecia Matury
72 - 2005/2006      Wstecz   Menu   Dalej   
W maju 2006 r. miało miejsce ważne spotkanie - po 50 latach od ukończenia szkoły i od zdania matury spotkali się absolwenci klasy IVc rocznik 1956. Wśród zaproszonych gości był jeden z długoletnich nauczycieli elektrotechniki i wychowawca wielu pokoleń elektryków - prof. Zygmunt Ezupowicz. Warto przy tej okazji wspomnieć absolwenta tej klasy i jednocześnie długoletniego nauczyciela elektrotechniki w naszej Szkole, będącego już na emeryturze - Kazimierza Szymanka. Podczas tego spotkania było co wspominać. Oddajmy zatem głos jednemu z organizatorów spotkania, absolwenta IVc/1956:
Klasa IVc - rocznik 1955/56:
Bogdan Czerner, Olgierd Stężała, Edward Olszański, prof. Zygmunt Ezupowicz, Henryk Pruszyński, Zdzisław Pułtuski, Kazimierz Szymanek, Zbigniew Radziwoniuk, dyr. Andrzej Skrzypczyk, Ryszard Cereficki
W gronie kolegów: Rysia Cerefickiego, Bogdana Czernera, Zbyszka Radziwoniuka, Kazia Szymanka zrodziła się myśl zorganizowania spotkania absolwentów klasy IVc po 50 latach od jej ukończenia. Determinacja tej grupy doprowadziła do tego, że dzisiaj razem, choć tak nieliczni, możemy świętować ten czcigodny jubileusz. Na jednym ze spotkań organizacyjnych koledzy powierzyli mi poprowadzenie tej uroczystości. Propozycję potraktowałem jako wielce zaszczytną i z satysfakcją ją przyjąłem.

Pozwolicie, więc że w Waszym imieniu podziękuję kolegom wymienionym na wstępie za wkład pracy włożony z zorganizowanie spotkania. Jest dla nas wielkim zaszczytem i radością, że zaproszenie na nasze spotkanie przyjęli Pan profesor Zygmunt Ezupowicz oraz Dyrektor Szkoły, która dziś nosi nazwę Zespołu Szkół Mechanicznych Elektrycznych i Elektronicznych, Pan mgr Andrzej Skrzypczyk. Bardzo serdecznie panów na naszym spotkaniu witamy. Na dowód naszej radości i satysfakcji proszę przyjąć te skromne wiązanki kwiatów. Jest też nasze spotkanie okazją do toastu - za zdrowie nasze i naszych gości, za pomyślność Szkoły i za radość ze spotkania. Z nieskrywaną radością witam Was droga "młodzieży z klasy IVc". Tej formy powitania użyłem z dwóch powodów - 1 z szacunku do dla nas samych "młodych duchem absolwentów sprzed lat" oraz z wielkiego szacunku dla naszego opiekuna i wychowawcy Pana profesora Michała Strzykały, który jak pamiętacie, tak nas zawsze serdecznie witał. Dzisiejsze nasze spotkanie to wyjątkowa okazja do wspomnień. Pozwólcie, więc że wywołując temat "jak onegdaj bywało" przywołam klimat tamtych lat.

Rok 1952 - wielu młodzieńców po podstawówce marzyłoby stać się członkiem ferajny słynnej "Budy elektryków" na Józefa. Nie wszystkim to marzenie się spełniło - nam tak. Z jaką więc wtedy dumą zakładaliśmy bordowe czapki - symbol "braci elektryków". Droga, którą rozpoczęliśmy jako uczniowie była trudna i wyboista. Czasy były ciężkie. Brakowało fachowych podręczników, pomocy naukowych, naukowych nawet podstawowego wyposażenia w salach wykładowych. My jednak chcieliśmy chcieć i nam się udało. Udało się, bo prowadzili nas do celu tacy wspaniali nauczyciele i wychowawcy jak:
   Dyrektor Feliks Lipkowski i jednocześnie nauczyciel fizyki, którego słynne powiedzenie "ty baranie" - uczyło nas pokory, posłuszeństwa i pokazywało nasze miejsce w szyku.
   Pani profesor Władysława Michałowska nasza pierwsza wychowawczyni i nauczycielka historii.
   Pani profesor Kazimiera Starzyńska, której lekcje geografii i nauki o Polsce sięgały daleko poza program nauczania.
   Pani profesor Zofia Dybowska - wprowadzająca nas w tajniki matematyki.
   Profesor Sergiusz Białoszyński, który uczył nas kochać chemię.
   Profesor Rudolf Kuper - łączył biologię z bezpiecznymi i higienicznymi warunkami pracy.
   Profesor Ditrich - uczył nas umiłowania do tężyzny fizycznej i sportu, a efekt jego pracy to ukierunkowanie naszych kolegów: Kazia Szymanka i Frania Meszko do koszykarskiej I Ligi w AZS Toruń.
   Profesor Michał Rzeszowski - uczył nas miłości do języka polskiego - miał duszę romantyka i próbował w nas zaszczepić swoje umiłowanie - myślę, że to mu się w dużym stopniu udało. Był też w drugim roku naszym wychowawcą.
   Pani profesor Halina Lipkowska, która po pani profesor Starzyńskiej uczyła nas zgłębić problemy współczesnej Polski i świata.
   Pan profesor Jan Bałtrukiewicz i Pani profesor Elżbieta Mikuć - uważali, że w naszym fachu matematyka to ważna dziedzina wiedzy i bez niej trudno będzie nam zrozumieć wiele zjawisk w elektrotechnice - przyznać trzeba, że mieli rację.
   Wśród nauczycieli zajmujących się naszym przygotowaniem ogólnym poczesne miejsce zajmował nasz znakomity opiekun i wychowawca Pan profesor Michał Strzykała. Uczył nas wprawdzie miłości do wojska i ojczyzny, ale zapamiętaliśmy go głównie jako zatroskanego o nas i nasze problemy. Traktował nas tak jak "ojciec" traktuje swoje dzieci.
Z uznaniem i szacunkiem wspominamy kadrę profesorską, która wprowadzała nas w tajniki "elektryki" i otworzyła drzwi do świata techniki.
   Cóż była by warta wiedza techniczna bez znajomości zasad rysunku technicznego. Z dużą pedanterią te zasady wpajali nam profesor Lech Drygalski i Feliks Stremel.
   Profesor Stanisław Więckowski to spec od zasad mechaniki technicznej. Uczył nas jak wyznaczyć rozkład sił i wyliczyć ilość węzłów w kratownicy.
   Z wielkim zaangażowaniem i w sposób bardzo dla nas zrozumiały swoją wiedzę z części maszyn i smarowania przekazywał nam profesor Czesław Kozłowski.
   Technologii budowy maszyn starał się nas nauczyć profesor Feliks Borowski, choć ze zgłębieniem tajników tego przedmiotu często miewaliśmy problemy.
Szczególny szacunek i uznanie za dobre przygotowanie nas do zawodu należy się grupie nauczycieli z dziedziny elektryki.
   Do łatwo przyswajalnych na pewno nie należały podstawy elektrotechniki. To ABC elektrotechniki wymagało od nas gruntownego poznania tego przedmiotu. Pomagali nam w tym profesor Mieczysław Komosiński i Ziemski.
   Wielką rolę w Łączeniu teorii z praktyką odegrała pracownia pomiarów elektrycznych kierowana przez naszego czcigodnego gościa Pana profesora Zygmunta Ezupowicza. To Pan Panie profesorze poprzez odpowiednie zestawy ćwiczeń pomógł nam praktycznie zrozumieć, że prąd elektryczny to uporządkowany ruch elektronów swobodnych w zamkniętym obwodzie elektrycznym. To w kierowanej przez Pana pracowni mogliśmy się w praktyce przekonać o słuszności podstawowych praw elektrotechniki. Dziś z perspektywy czasu powiedzieć możemy, że u Pana w pracowni poczuliśmy prąd elektryczny. Pana skrupulatność i wymagania stawiane przy sporządzaniu sprawozdań z ćwiczeń sprawiły, że polubiliśmy i Pana i pracownię elektryczną. Za wszczepienie w wielu z nas bakcyla do elektryki Panu Panie profesorze należy się szczególne podziękowanie.
Niemały też wkład w nasze przygotowanie zawodowe mieli profesorowie:
   Mejkowski - miernictwo elektryczne.
   Senkowski - materiałoznawstwo elektryczne.
   Tylicki - urządzenia elektryczne.
   No i niezapomniany profesor Dąbrowski, który zrobił bardzo wiele by przekazać nam jak najwięcej wiedzy z budowy i zasady działania aparatów elektrycznych (pamiętamy przecież, że nie było wtedy zbyt wiele literatury na ten temat), a przedmiot był przecież koronny w naszej specjalności w zawodzie.
Wspominając grono profesorskie nie sposób nie wspomnieć o tych, którzy uczyli nas praktycznej nauki zawodu. To, że samodzielnie wykonywaliśmy instalację elektryczną tablic rozdzielczych, zmontowaliśmy pantograf, który był przez lata sztandarową pozycją produkcyjną naszych warsztatów. To, że nauczyliśmy się zasad obróbki ręcznej i obróbki skrawaniem to zasługa niezapomnianego kierownika warsztatów Pana Władysława Fijołka wraz z załogą instruktorów, z których szczególnie dobrze pamiętamy Panów: Stolińskiego, Szwarca, Suchanka, Szmita, Mendykę, Lewandowskiego i Kowalkowskiego.
Całej kadrze pedagogicznej dziś jeszcze raz składamy wielkie dzięki za to, że po latach z tak wielką dumą mówimy, że jesteśmy tej szkoły absolwentami.

Nie wszystkim dziś możemy za to osobiście podziękować, ponieważ nie ma ich już wśród żywych. Nie mogą też podziękować wszyscy z naszych, ponieważ wcześniej odeszli od nas. Nie ma ich wśród nas na tym ziemskim padole, ale wierzymy, że duchowo są z nami: Aniela Czaplewska, Bernard Jentkiewicz, Mietek Malinowski, Stefan Szamański, Marian Slebioda, Jasiu Wesołowski. Uczcijmy pamięć wszystkich nieżyjących naszych nauczycieli oraz kolegów i koleżanki z IVc chwilą milczenia. Proszę o powstanie.

W dalszej części naszego jubileuszowego spotkania organizatorzy proponują następujący scenariusz: Poprosimy o zabranie głosu Dyrektora Szkoły Pana mgr Andrzeja Skrzypczyka oraz wielce szanownego naszego gościa Pana profesora Zygmunta Ezupowicza. Następnie oddamy głos naszym kolegom absolwentom prosząc każdego o kilka zdań na temat swoich życiowych dokonań. Po tych "osobistych" zwierzeniach proponujemy zwiedzić szkołę. Około godziny 14:00 udamy się wszyscy - razem z naszymi gośćmi do restauracji "Herbowa" na wspólny obiad.

Tekst i zdjęcia: ??
Opracowanie WWW: MVS
Gości: 3246

W:2111040     P:2098552
Plan zajęć | Ważne Wydarzenia | Absolwenci | Rekrutacja | Kontakt | Spis treści
Zespół Szkół Mechanicznych Elektrycznych i Elektronicznych w Toruniu

Telefon: (+48 56) 6544791
e-mail : zsmeie@zsmeie.torun.pl