ZSMEiE w Toruniu
Trąba
RyjBuk
Menu ogłoszeń
   Strona główna
Bieżące
   Strona wydarzeń
Ważne wydarzenia
   Rok szkolny 2019 / 2020
   Rok szkolny 2018 / 2019
   Rok szkolny 2017 / 2018
   Rok szkolny 2016 / 2017
   Rok szkolny 2015 / 2016
   Rok szkolny 2014 / 2015
   Rok szkolny 2013 / 2014
   Rok szkolny 2012 / 2013
   Rok szkolny 2011 / 2012
   Rok szkolny 2010 / 2011
   Rok szkolny 2009 / 2010
   Rok szkolny 2008 / 2009
   Rok szkolny 2007 / 2008
   Rok szkolny 2006 / 2007
   Rok szkolny 2005 / 2006
   Rok szkolny 2004 / 2005
   Rok szkolny 2003 / 2004
   Rok szkolny 2002 / 2003
   Rok szkolny 2001 / 2002
   Rok szkolny 2000 / 2001
Z Kroniki ZSMiE
   Lata 1980...1989
   Lata 1970...1979
   Lata 1960...1969

Kronika ZSMEiE - Ważne wydarzenia - Rok szkolny 2002 / 2003

Konkursy: DYKTANDO 2002
12 - 2002/2003      Wstecz   Menu   Dalej   
Jednym z ważniejszych wydarzeń, jakie miały miejsce był Konkurs Ortograficzny "DYKTANDO".
Zmagania o tytuł Mistrza Ortografii rozpoczęły się w listopadzie, kiedy to odbyły się eliminacje w klasach, czyli pierwszy etap. Uczniowie startowali w dwóch kategoriach: klasy młodsze (I, II, III) i starsze (IV i V). II etap ogólnoszkolny odbył się 20 grudnia 2002 r. w formie dyktanda dla uczniów, wyłonionych w czasie eliminacji, podzielonych na dwie grupy wiekowe. Odbył się również konkurs ortograficzno - językowy dla uczniów mających zaświadczenie o dysleksji i dysortografii. III etap - finał odbył się w styczeniu 2003 r. W dyktandzie dla zwycięzców II etapu wzięło udział pięciu najlepszych uczniów z każdej grupy wiekowej. Tego samego dnia odbyły się również zawody dla nauczycieli. Spośród biorących udział w konkursie został wyłoniony Mistrz Ortografii Nauczycieli i Mistrz Ortografii Uczniów. Dla zwycięzców były nagrody książkowe i rzeczowe. Ponad to każdy uczeń, biorący udział w II etapie, otrzymał cząstkową ocenę bardzo dobrą, a za udział w finale cząstkową ocenę celującą z języka polskiego.

Teksty dyktanda:

     Hardy rycerz Beniamin okazał się krzywoprzysięzcą. Sprzeniewierzył się swej królowej Cecylii i wyzbywszy się czci, przedzierzgnął się w chytrego lisa, by przejść na stronę najeźdźców. Nieostrożna królowa nie chciała słuchać przestróg dworzan. Krzyczała: "Każę wam przestać w mig, bo inaczej za to świętokradztwo ukarzę was pięćdziesięcioletnią katorżniczą harówką. A rzadko nie dotrzymuję obietnicy!" Na do widzenia skłoniła się byle jak, wysunęła naprzód żuchwę i co sił w nogach pomknęła do swej jasnoniebieskiej komnaty. Zdjąwszy z haka suto haftowaną tiulową halkę i usiadłszy na łóżku zaczęła rozważać tę bez mała poniżającą dla niej sytuację. Późnojesienna dżdżysta aura niewymownie spotęgowała jej chandrę. Na wpół leżąc Cecylia płakała nad biednym swym ludem.
     Po kilkumiesięcznym oczekiwaniu ciemnooka monarchini w pełni ujrzała ogrom swej porażki - wina wiarołomcy była bezsporna. W bratobójczej rzezi pogrzebał narodowowyzwoleńcze dążenia narodu. Tak zakończył się miraż o chwale. Beniamin powrócił jak niepyszny. Przemykał chyłkiem wśród pohukiwań złowrogiej, hałaśliwej ciżby. Królowa o mało co nie zemdlała. Zażądała, by za wyrządzone ojczyźnie krzywdy poniósł karę - wszakże okrył ją hańbą, zbezcześcił honor rycerza. Rzekła: "Zarządzam, by oddać go katu!" Natenczas do nóg Cecylii rzuciła się Honorata, narzeczona zdrajcy. Zaniósłszy się szlochem, na przemian miotała prośby i groźby, miała bowiem niewyparzony język. Królowa, zżymając się na swą litościwą naturę, złagodziła wyrok wysyłając Beniamina do mroźnej Norwegii.
     Nieprawy rycerzu - twój niecny postępek po wsze czasy w legendach będą opiewać pieśniarze.

     Hugo jest dwudziestosześcioletnim niebieskookim, jasnowłosym, potężnym i bez wątpienia przystojnym mężczyzną. Wszakże od razu widać, że jest też do cna zepsuty. Jego nieokiełznana natura każe mu nieustannie hulać i używać życia. Zewsząd słychać prośby i groźby: "Hugo, czas się ukorzyć, utemperować rozhukany charakter. Już żaden wierzyciel nie umorzy twoich pożyczek! Zhańbisz nasz ród!" Hugo płacze rzewnymi łzami, ale w zanadrzu ma zawsze jakiś wykręt.
     Od niedawna ten obieżyświat chciałby wieść żywot próżniaka - leżąc na wznak w hamaku, prażyć się na słońcu, gryźć na wpół dojrzałe owoce, których miałby w bród. Ponadto chciałby w towarzystwie doborowej drużyny przemierzać górskie dróżki, by ze sforą chartów czyhać na chyże kozice lub zanurzać się w odmętach Morza Śródziemnego. Mógłby też z czerwonoskórymi Indianami hasać po dzikiej prerii Ameryki. Ale któż byłby tak hojny, by go tam zawieźć?
     Gdy z wolna zapada zmierzch, nasz chwat pędzi na oślep swoim fiatem do domku na Kielecczyźnie i tam snuje marzenia. Waha się czy jechać do Kalifornii, by tam od niechcenia popijać sok grejpfrutowy w haremie gwiazd filmowych, czy z kolei udać się gdzie indziej - szlifować obco brzmiący język francuski i podziwiać czarujące Francuzki, zwłaszcza paryżanki. Kusi go również uroda dziewcząt szwedzkich o blond włosach.
     Gdyby Hugo chciał uciułać większą sumkę na te wojaże, zamorzyłby się głodem. Patrzy spode łba na swój portfel - niestety, jest pusty jak przekłuty balon. Ale pracować na razie po prostu mu się nie chce. Woli w Kieleckiem udawać eks-boksera i jak urzeczony patrzeć na piękne polskie białogłowy. Czyż nie jest nasz Hugo patriotą?

Na zakończenie odbyło się rozdanie nagród dla zdobywców pierwszych:

NAUCZYCIELE - ZWYCIĘZCY I KONKURSU ORTOGRAFICZNEGO ZSMEiE
1Pituła Gabriela
2Żuchowska-Nowicka Hanna
3Zawacki Maciej
4Korzeniowski Mieczysław

ZWYCIĘZCY KONKURSU ORTOGRAFICZNEGO
1Cienkowska AnetaIV f
2Socha DawidIV f
3Rzewuski MateuszI k
Pozostałe miejsca
4Pukłacki RadosławV k
5Pawłowski SławomirIII h
6Szeptun PrzemysławV e
7Cegielski PawełV e
8Tański MichałIII a
9Domżalski JakubVi
Tekst i zdjęcia: MVS
Opracowanie WWW: MVS
Gości: 2184

W:2133807     P:2121330
Plan zajęć | Ważne Wydarzenia | Absolwenci | Rekrutacja | Kontakt | Spis treści
Zespół Szkół Mechanicznych Elektrycznych i Elektronicznych w Toruniu

Telefon: (+48 56) 6544791
e-mail : zsmeie@zsmeie.torun.pl