GłównaAktualnościInformatoryKronika InternatuAbsolwenciAmperekKadraDokumentyRekrutacjaKontakt

Wydarzenia w Internacie ZSMEiE - 2016 / 2017

  


Wstecz      Dalej

Internackie rozmowy o młodości, miłości, seksie i rodzinie


Internackie rozmowy o młodości, miłości, seksie i rodzinie
W Internacie Zespołu Szkół Mechanicznych Elektrycznych i Elektronicznych w Toruniu zakończył się właśnie ostatni cykl spotkań popularno-naukowych z wychowania rodzinnego i seksualnego.
Zajęcia te, mające kilkunastoletnią tradycję, organizowane były przez Sekcję Naukową Młodzieżowej Rady Internatu i przeznaczone głównie dla wychowanek i wychowanków klas pierwszych. Prowadzone były raz w miesiącu (w wymiarze półtorej godziny) dla zainteresowanych problematyką z zakresu psychologii, socjologii, pedagogiki, biologii, medycyny i seksuologii, z wykorzystaniem ich naukowych ustaleń tych nauk.

Realizował je głównie ich pomysłodawca - mgr Jerzy Konopiński przy współudziale młodzieży, ale również przy doraźnej pomocy nauczycieli ZSMEiE, pielęgniarki szkolnej i innych fachowców z wyspecjalizowanych placówek. Ich inspiracją było obserwowanie przez prowadzącego zajęcia zachowań koedukacyjnych młodych ludzi w toku codziennej pracy opiekuńczo-wychowawczej, podczas naturalnych i intencjonalnych sytuacji wychowawczych na terenie internatu. Motywacją zajęcia się powyższą problematyką było też prowadzenie z wychowankami rozlicznych swobodnych i kierowanych rozmów dotyczących ich psychicznych, społecznych, towarzyskich i indywidualnych rozterek związanych z okresem rozwojowym, który jest ich aktualnym udziałem. Na to wszystko nałożył się fragment zdania: "...przeciętny szesnastolatek co dwadzieścia sekund ma jakąś myśl na temat seksu", które zamieścił Jim Burns w książce: "Poskramianie hormonów. Prosto z mostu o miłości i seksie dla dzisiejszej młodzieży". Już sam ten fakt i jego częstotliwość może budzić niepokój o wszechstronny i holistyczny rozwój osobowości młodego człowieka. Problem staje się jeszcze poważniejszy, gdy weźmie się pod uwagę treść tych myśli i język, którymi są one często wyrażane. Dlatego podczas internackich zajęć z wychowania rodzinnego i seksualnego ogromną wagę przykładano do właściwego, zgodnego z naukową nomenklaturą, "nazywania rzeczy po imieniu", jako antidotum na często naiwno-prostackie określenia, sformułowania i porównywania lub wulgarne zwroty i obsceniczne opowieści rodem z kiepskich podwórek i tanich knajp.

Spotkania, które odbywały się w swobodnej atmosferze, bez rygoryzmu układu klasowo-lekcyjnego, pozwalały zrealizować następujące tematy: Płeć jako wartość seksualna; Teorie osobowościowe a związki partnerskie, czyli jak nauka może pomóc dobierać się w pary; Istota ludzkiej seksualności; Sztuka wyboru partnera życiowego; Nieporozumienia i błędy w rozumieniu seksualności młodzieżowej; Blaski i cienie wczesnej aktywności seksualnej; Antykoncepcja i naturalne planowanie rodziny; Rodzina - anachronizm czy wartość aktualna? (mapa pojęciowa); Zagrożenia trwałości i szczęścia w życiu małżeńskim i rodzinnym; Profilaktyka chorób nowotworowych żeńskich i męskich narządów płciowych. W tym roku szkolnym, ze względów formalno-organizacyjnych, tematykę powyższą omówiono podczas dziesięciu zajęć zrealizowanych w ciągu sześciu miesięcy.

Ostatni temat: "Profilaktyka chorób nowotworowych żeńskich i męskich narządów płciowych" zrealizowały panie: Sylwię Sajdłowska-Mochalską- nauczycielkę ZSMEiE, Danutę Maciejewską - pielęgniarkę szkolną i Sławomirę Argalską z firmy Medicor zajmującej się promocją zdrowia oraz Jerzego Konopińskiego- twórcę tego autorskiego programu edukacyjnego. Każdym zajęciom towarzyszyło grupowe rozwiązywanie tematycznych logogryfów autorstwa prowadzącego zajęcia. Zwycięski zespół otrzymywał "słodką nagrodę". Uczestnikom wszystkich zajęć wręczone zostały przez prowadzącego spotkanie dyplomy ich ukończenia. Czy te zajęcia mają sens i czy są potrzebne? W moim przekonaniu są, a przekonanie to wzmacniają pozytywne oceny i opinie ich uczestników. Trudno zgodzić się ze stanowiskiem przeciwników realizowania takich zajęć w szkołach, bowiem stosowanie w wychowaniu(w tym i w wychowaniu do życia rodzinnego i seksualnego), „metody strusia”- zakładającej, że jeśli czegoś nie widzę lub udaję, że nie widzę- to tego nie ma, jest błędnym podejściem. Nie sposób też zaakceptować poglądów ludzi takich, jak np. Josh Mc Dowell, którzy uważają, że rozmawianie z młodzieżą o seksie wyzwala ich niewskazane potrzeby i zachowania seksualne. Cichosza. Może młodzi ludzie nie zauważą, że są istotami również seksualnymi. Czy to nie przesadna naiwność? Ludzie rodzą się, podobnie jak wszystkie zwierzęta, z techniczną zdolnością do czynności prokreacyjnych, ale sztuki kochania każdy musi się nauczyć. Oby z dobrych źródeł i od właściwych, odpowiedzialnych ludzi, przekazujących obiektywną wiedzę.
Tekst: mgr Jerzy Konopiński
Zdjęcia: mgr Jolanta Dziętara
Opracowanie WWW: MVS